RSS
 

Historie codzienne – Wino w życiu człowieka

21 lip
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Wino w życiu kobiety

15 marca
Zwlokła się rano z łóżka, poczłapała do łazienki i zerknęła w lustro. Potargane włosy sterczały na wszystkie strony. Wczorajszy makijaż rozmazał się na jej twarzy, znacząc czarne smugi ciągnące się od oczu i znacząc szarością policzki.
– Jestem dziwnym człowiekiem – powiedziała, obserwując własne odbicie. – Jak mogłam się tak załatwić? Noc nieprzespana, twarz zmarnowana, kac horrendalny, łeb pęka… I po co mi to? Nie wystarczyły dwa drinki, musiałam dotrzymywać kroku Renacie?
Zrzuciła zmiętą sukienkę, ściągnęła bieliznę i upchała wszystko do stojącej w kącie pralki. Z cichym jękiem wlazła do wanny, zasunęła szyby ekranu, by po chwili stać już pod strumieniem ciepłej wody lecącej z prysznica. Głowa jakby przestała pulsować, gdy wmasowywała szampon we włosy, czując delikatną woń lawendy. Lawendowe mydło dopełniło szczęścia, gdy zmywała z siebie ślady wczorajszej imprezy. Postanowiła napić się kawy i zjeść chociaż serek wiejski, bo bała się, że jej żołądek nie jest jeszcze gotowy na coś bardziej konkretnego. Rozsmarowując serek na pasku kruchego pieczywa coś sobie przypomniała. Nie wiedziała, czego konkretnie to wspomnienie dotyczy, ale nagłe przeczucie czegoś nieprzyjemnego zdominowało jej myśli. Kurważ twarz! Coś zrobiła! Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że była nieco dziwną osobą, więc i czasami zachowywała się dziwnie i robiła rzeczy, których potem żałowała, a których cofnąć się nijak nie dało. Na przykład po winie czy też kilku drinkach włączała jej się prawdomówność granicząca z głupotą, a drinków tych wypiła na tyle, by uczucia niepokoju nie dało się wyeliminować. Teoretycznie powinna zrezygnować z wina, ale czasami się nie dało. I tak było tym razem…Wina za dużo, SMS-y do Filipa za szczere…
– Ja pierdylę! – zaklęła z mocą. – Filip! No jasne! Pisałam do Filipa! – Zerwała się z krzesła i pobiegła szukać torebki, w której musiała być jej komórka. Przeszukała folder z wiadomościami, który teraz był pusty. No, tak, przecież zawsze kasowała wysyłane po pijanemu wiadomości, jakby nietrzeźwa Danka bała się, że Danka trzeźwa zrobi awanturę tej pijanej… Najgorsze, że Filip nie odpisał, zamilkł jak głaz, czemu się wcale nie dziwiła, powoli przypominając sobie, co wczoraj pisała, płacząc na swoim samotnym losem… Widać, była zbyt szczera i się chłop na dobre wkurzył. Bo i jak można przełknąć szczerość, że ona potrzebuje mężczyzny, a on tych kryteriów nie spełnia i ona ma dość czekania na zmianę, na którą i tak nie ma szans, bo on woli pozostać kolegą? Poczuła, że ze wstydu oblewają ją to gorące, to zimne poty. Najlepiej byłoby zapaść się pod ziemię, ale łatwiej powiedzieć niż zrobić. I cóż miała począć w takiej chwili? Postanowiła zamilknąć na wieki, a przynajmniej poczekać na ruch Filipa, który – jak miała nadzieję – taki ruch kiedyś wykona.

27 marca

A jednak zadzwonił! A właściwie oddzwonił po jej natarczywych SMS-ach, w których najpierw próbowała udawać, że z tym prawdziwym mężczyzną to się wygłupiała, potem zaczęła go przepraszać, na końcu – wkurwiona zaciekłym milczeniem – odwołała się do męskiej odwagi, której chyba mu brak… Więc jednak jest odważny – zadzwonił. Powiedział, co o niej myśli, zakazał picia wina (bo się cholernik domyślił, że degustowała); powiedział nawet, że może sobie szukać tego prawdziwego faceta, herosa i Adonisa w jednym, bo on to się ani na herosa, ani tym bardziej na Adonisa nie przerobi, więc daje jej wolną drogę, ba!, nawet sekundować jej w tych poszukiwaniach będzie i to całkiem szczerze… Wygarnął jej to wszystko z grubej rury tonem nieznoszącym sprzeciwu, nie dopuszczając Danki do głosu. Już miała się obrazić, bo ostatecznie to o cóż taki raban robić?, gdy usłyszała, że Filip zamierza przyjechać, więc może ona zerknie łaskawie na repertuar kin czy też filharmonii, jeśli oczywiście do tego czasu jego przyjazdu nie znajdzie sobie tego prawdziwego. Odłożyła telefon z uczuciem ulgi i jedynie właściwym wnioskiem: degustacja winogron w płynie dała pozytywne efekty i Filip zjawi się u niej po miesiącu rozłąki. Gdyby nie wypiła, nie opieprzyłaby go, Filip by się nie przestraszył, że ona ruszy na łowy… Czyli czasami warto być i pijaną, i szczerą.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Ja wobec świata

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Kwiaciarka

    12 grudnia 2017 o 10:06

    Czy nie myślałaś o czymś większym, może jakaś powieść, może warto :) Każdy jest ciekawy co u Filipa :)

     
 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×