RSS
 

Historie codzienne – Prasowanie

26 sie
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Prasowanie

Usiadła na sofie z silnym postanowieniem nieodzywania się do gada przez najbliższą dekadę. Jak on śmiał wrzasnąć, że ma dość tych jej przygotowań do wesela i że szykuje się do niego, jakby to był jej ślub? A on na razie do żadnego ślubu się nie wybiera, więc powinna wyluzować. A to bezczelny jeden! Ostatecznie to wesele jego brata, to on powinien się wspiąć na wyżyny, on powinien się starać. A co zrobił? Jak zwykle zrzucił wszystko na jej barki. Ciekawe, jak sobie poradzi z prasowaniem koszuli. Zerknęła w lustro i stwierdziła, że jej makijaż jest bez zarzutu, a suknia nie tylko pięknie opina zgrabną sylwetkę, ale i podkreśla świeżość cery. Udawała, że nie widzi, jak zaczął się miotać przed szafą, sprawdzając czy nie trzeba uprasować spodni od garnituru. Wyjęła komórkę, aby pogadać z przyjaciółką, ale po chwili zrezygnowała z dzwonienia. Nie chciała, żeby słyszał, o czym mówią, więc wysłała Monice wiadomość.
– I co? Nie rozmawiacie? To jak to będzie na weselu? Może jednak odezwij się pierwsza?– zasugerowała Monia.
– Gówno tam! Dam radę. – Gabryś zaczął rozstawiać deskę do prasowania, wyraźnie szykował się do prasowania koszuli. Już po chwili otrzymała SMS z pytaniem „Gdzie jest żelazko do prasowania?” „W garderobie, na trzeciej półce po lewej”, odpisała.
– Gamoń jeden, nawet żelazka znaleźć nie umie – powiadomiła Monikę.
– Po co mu żelazko?
– Koszulę będzie prasować.
– Wcześniej mu nie uprasowałaś? Przecież zaraz powinniście wychodzić z domu.
– A co to, kurwa, od prasowania jestem? – zdenerwowała się. – Uprasowałam, ale gamoń szukał czegoś w szafie, więc wtrynił wieszak z koszulą między inne rzeczy i się pogniotła. Niech se sam prasuje, jak mu moje prasowanie nie pasuje.
– A on umie prasować?
– A ja skąd mam wiedzieć? Przy mnie nigdy nie prasował. Może w domu matka go wyuczyła? Zaraz zobaczymy.
– Żeby tylko nie spalił. Lepiej mu uprasuj, coś ty taka zawzięta?
– Monia, po czyjej stronie ty jesteś, co? O kurwa, zaraz jebnę! Gabryś włączył sobie instrukcję prasowania koszuli na YouTube!
– No żartujesz! Ale patrz jaki sprytny! I co? prasuje?
– Prasuje, kurwa. Jakaś baba tłumaczy, co po kolei robić. I po się taka menda wtrąca? Po jaką cholerę wstawiła ten filmik o prasowaniu? Takiej to tylko mordę obić.
– Marta, lepiej monitoruj. Filmik filmikiem, ale mówię ci, monitoruj.
– Przypalił! Debil jeden! Koszulę za trzy stówy przypalił! Na plecach żelazko się odbiło jak ta lala!
– Ja pierniczę, i co teraz? Jak wy na to wesele pójdziecie?
– Muszę kończyć, bo gamoń pomstuje i woła mnie na pomoc…
Podeszła do deski do prasowania, na której leżała rozpostarta koszula.
– I co teraz, co? – Gabryś popatrzył na nią wzrokiem zranionego psa.
– Masz dwa wyjścia. Albo ubierasz tę z żelazkiem na plecach i przez cała imprezę nie zdejmujesz marynarki. Albo lecisz do galerii i kupujesz jakąkolwiek białą koszulę. Nie musi być markowa. To co robisz?
– Nie wiem?
– OK, lecisz! A właściwie czekaj, razem polecimy, przebierzesz się w toalecie i stamtąd podjedziemy do kościoła, bo przecież nie zdążymy. I wyłącz to cholerne żelazko, bo chałupę z dymem puścisz i nie będzie do czego wracać.
– Kochanie, dziękuję. – Gabryś przytulił ją do siebie. – Co ja bym bez ciebie robił?
– Beze mnie? Przypalałbyś koszule. No, ruchy, człowieku. Nie będziemy tu sterczeć jak jakieś wazony. Wyprowadzaj auto, a ja ogarnę prezent. – Rozejrzała się jeszcze po mieszkaniu, odstawiła żelazko na podstawkę i z prezentem pod pachą wsiadła do windy, uśmiechając się delikatnie. Taki mądry, taki cwany, taki samodzielny, i taki bezradny. Ha!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Ja wobec świata

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×